• Wpisów:2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 11:00
  • Licznik odwiedzin:1 058 / 1380 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
- No hej - powtórzył podchodząc.
- Cześć- wydukałam.Podszedł bliżej i chwycił za rękę,patrzyłam w ziemię.Nie chciałam spoglądać mu w oczy,jednak on nie dawał za wygraną..bardzo powoli zaczął podnosić mój podbródek,w końcu nasze spojrzenia się spotkały.Był przystojny.
- No,dobra to ja jestem Diego,miło mi Cię poznać... - tutaj uciął.Nie wie jak się nazywam..
- Violetta - dopowiedziałam bez zastanowienie.
- podoba mi się Twoje imię,witaj Violetto. - odparł posyłając ciepły uśmiech,który odwzajemniłam.
- Jesteś tutaj pierwszy raz ? - zapytał.
- Tak,nowa.A ty ?
- W sumie to ja też.Prawie,bo jestem miejscowy
- I jak tam? Dobrze się uczysz ? Miałaś w podstawówce pasek ? - zadawał pytanie za pytaniem.
Tak,Miałam - starałam się odpowiadać w miarę szybko półsłówkami.
- Oj..to uważaj. - nagle jego ton się zmienił.
- Dlaczego? Na co? - spytałam zaciekawiona.
- Raczej na kogo.- dodał a ja posłałam mu spojrzenie "WTF?"
- Ludmiła to bogata lalunia,która naśmiewa się z kujonów ..wraz z jej chłopakiem Leonem,to macho całej szkoły
- Mam się jej bać ?
- Nie,masz po prostu na nią uważać i nie wdawać się w dyskusje.
-Ok.- uśmiechnęłam się do niego,następnie skierowałam się w stronę naszej sali.otworzyłam drzwi,wszystkie ławki pozajmowane tylko jedno małe krzesełko na końcu sali.Westchnęłam cicho i usiadłam obok dwóch chłopców,czułam się dziwnie oni i ja,ale ja tu nikogo nie znam.Nie podobało mi się to,ale niestety nic nie mogłam zrobić.
"Tak jak usiedliśmy teraz,siedzimy do końca roku" - oznajmiła nasza wychowawczyni.Jak to usłyszałam złapałam się za głowę,chłopcy,z którymi dzieliłam ławkę byli bardzo niechlujni,niezadbani.Jednemu z nich łupież sypał się z głowy niczym śnieg,natomiast drugi miał żałobę pod paznokciami.Na ich widok aż mnie mdli.
Wtedy podniósł się jakiś chłopak.
- Proszę pani,ja chciałbym coś powiedzieć.
- Proszę więc - odparła.
- Ja chciałbym zamienić miejscem Andresa i te dziewczynę na końcu. ,można ?
- Taak,naturalnie. W tym momencie spojrzał na mnie,uśmiechnął się dziarsko i zawołał skinieniem głowy.Podniosłam sie jak oparzona,wszystkie rzeczy przeniosłam do jego ławki,byłam szczęśliwa.Jakiś obcy chłopak mnie uratował od tych brudasów.Ustąpił mi miejsca,usiadłam obok niego,on w środku a obok niego jakaś dziewczyna.
- jak Ci sie siedzi ? - spytała.
- Spoko.
- Świetnie
Po lekcji...pakowałam się powoli podczas gdy moja klasa już dawno wybiegła.Uniosłam wzrok.Obok mnie stał on...
- Leon jestem tak w ogóle.- powiedział wycięgając dłoń.
- Violetta.
 

 
Nazywam się Violetta Castillo,mam 13 lat.Ogółem jestem zwykłą nic nie znaczącą nastolatką.jestem cichutka i nieśmiała.Posiadam wiele marzeń.Jeszcze niedawno kiedy byłam małą dziewczynką jednym z nich było zostanie aktorką,ale chyba nie było dla mnie miejsca w tej branży.Teraz jest prawie tak samo.W mojej głowie pojawia się marzenie,następnie błyskawicznie odchodzi.Nauczyłam się,że żadne z nich się nie spełni NIGDY ! Jestem zwykłą nieudacznicą,nic mi się nie udaje.Nie mam przyjaciół,ale najgorszą rzeczą jaką doświadczyłam w moim życiu jest ten ból po stracie najukochańszej osoby jaką miałam,Ojca.Nie ma go przy mnie,odczuwam to,a gdy tylko o tym pomyślę,przypomina mi się jego okropny wypadek.Przed oczami pojawia mi się ta wizja,ten płacz,ten czarny worek.Te ciepłe łzy.Ta trumna.Czasami gdy spoglądam na jedną z ścian w moim pokoju widzę tego wspaniałego człowieka.Moja matka jest całkowicie inna,jestem załamana tym co mi robi.Nie rozumiem jej,pogodziła się z tym w krótkim czasie,obecnie mam ojczyma.Nienawidzę go,ale boję się mu to powiedzieć,okazuję mu sporo ciepła,mężczyzna troszczy się o mnie.Patrzy na mnie jak na własną córkę,ale ja i tak nie potrafię nim zastąpić moje taty.Nigdy mi się to nie uda.To bardzo boli. - przekręciłam kartkę w pamiętniku. Wypadło mi zdjęcie,jego i mnie.Uśmiechnęłam się,po czym przyłożyłam je do piersi a po policzku spłynęła mi łza tęsknoty.
"Tatusiu,dlaczego Ciebie nie ma? Dlaczego odszedłeś ? Co zrobiłam źle ? " - położyłam się,moja głowa prawie eksplodowała,nawet nie zauważyłam kiedy odeszłam.

Następnego dnia,jak każdego ranka obudziły mnie promienie słoneczne,które lubiły dokuczać moim oczom.Leniwie podniosłam się z łóżka,ubrałam ubrania,rozczesałam swoje loki i zeszłam cicho na dół.W kuchni czekała już mama.Pocałowała mnie w czubek głowy.Nie wypowiedziałam przy tym ani słowa.
- Smacznego kochanie! - powiedziała,stawiając przede mną talerz rumieniących się naleśników.
- Dziękuję.-odparłam prawie niesłyszalnie.

Zjadłam dość szybko,założyłam nowe buty i wyszłam z domu.Na przystanku stałam sama,nikogo nie było z mojej skromnej wioski.W autobusie podobnie nikt ze mną nie siedział,wszystko wiecznie sama,tak byłam przyzwyczajona i nie zmieniało się to.Dziś jest pierwszy dzień w nowej szkole,wysiadłam spokojnie z autobusu,w głębi duszy bałam się wszystkiego! Nowe przedmioty,większe starania o lepsze oceny.Do tego nowe osoby.Tego najbardziej się obawiam.- powtórzyłam sobie cicho.
- Nie masz czego się bać. - za plecami usłyszałam czyjś głos.
- Kim jesteś ? - zapytałam zdenerwowana.
- Spójrz w tył to zobaczysz. - dodał śmiejąc się.- Wzięłam głęboki wdech potem odwróciłam się.Ujrzałam chłopaka.Patrzył na mnie wciąż się uśmiechając....Poczułam się strasznie.

----------------------------------------------------------------
Jest rozdział 1.Przepraszam Was,że to tak jakoś szybko bez postaci,bez prologu.Mam nadzieję,że Wam się spodoba i że przeczytacie kolejny ! blog jest blogiem testowym,ale naszło mnie na napisanie krótkiego rozdzialiku ! <3
Liczę na szczere opinię !<3333

KOCHAM ! <333 PAPA ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›